Nie tak całkiem dawno temu mój tatuś uraczył mnie przepiękną animacją produkcji francusko-belgijskiej.
Chodzi o "Robaczki z zaginionej doliny", czyli "Minuscule - La vallée des fourmis perdues". Można było obejrzeć je w polskich multipleksach, ale wersja polska została zdubbingowana co strasznie odebrało jej urok ( w orginale nie ma słów ,a jedynie piski zgrzyty i gwizdy wydawane przez tytułowe robaczki). Pierwszy raz z tą przezabawną i uroczą animacją zetknęłam się w jednym z zagranicznych kanałów dla najmłodszych.
Film jest naprawdę ciekawy, ze względu na animacje idyllicznych widoków (zdjęcia do filmu kręcono w Parku Narodowym Mercantour i Parku Narodowym Ecrins we Francji) . , dużo nie narzucającego się nadmiernie humoru oraz ciekawą historię o przyjaźni, wojnie i dokonywaniu wyborów.
Starsze dzieci mogą czuć się odrobinę rozczarowane-to nie jest kino akcji, chociaż nie brak wybuchów i spektakularnych starć dwóch przeciwstawnych frakcji. Dorośli jeżeli lubią się czasem odprężyć przy czymś lekkim ,ale nie koniecznie infantylnym, powinni urządzić sobie seans razem z młodszymi pociechami.
